niedziela, 23 września 2018

Szczotka Tchibo do czyszczenia tapicerki. Recenzja.

Czy to na dywanie, czy fotelu, na samochodowym siedzeniu i ubraniu...sierść lubi być wszędzie.
Ta psia, i ta kocia. Nieważne czy czarna czy biała.
Próby skuteczniego pozbycia się jej nie należą do łatwych.
A co na to szczotka do czyszczenia od Tchibo?



Na szczotkę trafiłam przy okazji przeglądania promocji w sklepie Tchibo. Miałam darmowy kupon z Paypala, Tchibo jest sklepem, który płatność tego rodzaju obsługuje, a wszystko w dzień darmowej dostawy. Takie zbiegi okoliczności nie zdarzają się często. Zerkając smętnie przez okno w stronę obielonych psim puchem samochodowych foteli, wiedziałam czego powinnam szukać. Nie musiałam też namyślać się zbyt długo. Dokonałam zakupu. Trzy dni później, miałam już szczotkę w rękach.




Cechy


Trzeba przyznać, że już jej sam wygląd przekonuje nas, że nie jest to bylejaki produkt. Granat to kolor kojarzony z elegancją, smukły uchwyt dobrze leży w dłoni, a sama szczotka zdecydowanie nie przypomina chińskich podróbek dostępnych na rynku.



Jakość tego rodzaju szczotek można ocenić dość łatwo. Przede wszystkim, materiał z jakiego szczotka jest wykonana, po odgięciu, powinien szybko wracać do stanu pierwotnego. Nie ma mowy o silnych odkształceniach, pęknięciach czy łamaniu się włosków.



Do dzieła!


Przejdźmy do rzeczy. Wygląd jest ważny, ale funkcjonalność- ważniejsza!
Nie ma tygodnia, w którym na tylnym siedzeniu w moim samochodzie, nie buszowałyby psy. Pogoda nie zawsze jest łaskawa - zdarzają się spacery w deszczu i błocie. Psy aktualnie linieją cały rok, sezonowość jest praktycznie niezauważalna. Mata zabezpieczająca zaś, nie zawsze trzyma się stabilnie - kilka klamer i zatrzasków to za mało, by powstrzymać pomysłowe pieski ;)


Szczotka nie wymaga specjalnych przygotowań. Można sczesywać brud zarówno na sucho, jak i na mokro - np. uprzednio mocząc je w ciepłej wodzie z płynem. Sierść i inne naleciałości, przyklejają się do niej błyskawicznie lub rolują się w kłębki, które dają się łatwo usunąć.



Efekty

Przede wszystkim wypada podkreślić, że stan mojego samochodu w dniu testów był opłakany. Nadgarstek się mocno napracował, a ciepła woda z płynem była pomocą, głównie jednak w wymiarze zapachowym ;) Co najważniejsze - ilość poświęconego czasu można mierzyć w minutach, a nie jak przewidywałam - w godzinach.


Zamiast jednak pisać i opowiadać, najlepiej jest pokazać. Na filmiku (wersja HD o wiele milsza dla oka) możecie "podziwiać" zarówno opłakany stan mojego samochodu, jak i skuteczność szczotki. Dla mnie jest bezkonkurencyjna. I pomyśleć, że jej cena oscyluje w granicy 20 zł - przynajmniej tak było podczas promocji :)

Widok końcowy wnętrza prezentował się tak!




Podsumowanie


Oczywiście wysprzątanie auta nie gwarantuje, że porządek utrzyma się długo. Niestety. Mimo wszystko, sam fakt odświeżenia i oczyszczenia samochodu z kłaków przekonał mnie do tego, że się da. I że powinnam zdecydowanie czynić to częściej. Z taką szczotką na pewno tak będzie!



1 komentarz:

  1. Taka szczotka naprawdę musi ułatwiać człowiekowi życie. U mnie w domu sierść jest po prostu wszędzie! Chyba muszę zastanowić się nad zakupem takiego gadżetu.

    Pozdrawiamy,
    Oliwia, Plato i Carrie

    OdpowiedzUsuń