O nas


Nazywam się Ewa Pawlikowska i jestem zoologiem.
Specjalizuję się w opiece nad zwierzętami, ich szkoleniu a także terapii zachowań.

Jeśli więc wyjeżdżasz - zaopiekuję się Twoim pupilem.
Zmagasz się z problemami behawioralnymi swojego czworonoga? Pomogę Ci znaleźć przyczynę.
Chcesz poznać lepiej swojego psa, ucząc się wraz z nim nowych umiejętności? 
Zapraszam Cię na prowadzone przeze mnie szkolenia.

Jeżeli zaś szukasz informacji o tym jak właściwie dbać o swojego pupila, komunikować się z nim a przede wszystkim zależy Ci na wspólnej relacji między Wami, mam nadzieję, że Grzeczni Podopieczni to właściwe miejsce.

Inspirują mnie moi czytelnicy, klienci, kursanci a także zwierzęta, które spotykam.
Dlatego choć treści tworzę z myślą o nich, to także i dzięki nim - ucząc innych, sama wciąż się uczę.
Dodatkowo prowadzę zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży oraz kursy pierwszej pomocy przedweterynaryjnej dla właścicieli psów i kotów.

Prywatnie, jestem opiekunką psa, trzech kotów i...świnki morskiej, zamieszkując drewnianą chatkę na skraju lasu. Więcej o mnie i o moich kwalifikacjach można przeczytać TUTAJ.

Będzie mi szalenie miło, jeśli zostaniesz ze mną na dłużej!





Na co dzień towarzyszą mi:




EMKA
Rasa: w typie hovawarta
Pochodzenie: schronisko dla bezdomnych zwierząt w Olsztynie
Zainteresowania: tropienie użytkowe i ratownictwo, sztorcowanie szczeniaków, nadzorowanie prędkości pojazdów w terenie leśnym, kontrola stanu talerzy po posiłkach, obserwacja wiewiórek oraz niezawodny czujnik ruchu i drzwi (gdy wyczekuje kuriera, zanim ten wie, który numer wcisnąć na domofonie...).

Ze mną od września 2012 r. Początki były dość szalone, bo niecałą dobę po zapoznaniu się, szukałyśmy wspólnego języka na kursie trenerskim. Nie była wynikiem żmudnych przemyśleń, a efektem przypadkowego przekierowania strony na stronę. Wystarczyło jedno jej zdjęcie, żeby moje serce poddało się zanim do rozumu dotarło, co planuję. Od tamtej pory jest moją mentorką numer jeden. Jak i odbiciem lustrzanym mnie samej ;) Nie znosi natarczywości, z początku zawsze nieufna (co kiedyś objawiało się nieustającym szczekaniem, które całkiem nieźle imitowało gotowość do ataku, teraz przeważnie wyrażane jest ostrzegawczym mruknięciem - tak dla porządku). Gdy pozna człowieka już bliżej i go polubi - okazuje całą gamę uczuć wraz z wokalnym akompaniamentem.



ALPHA
Rasa: dachowiec
Pochodzenie: Borysew
Zainteresowania: wyjadanie psiej karmy, grzanie stóp i nerek swojej pańci, patrzenie na świat i ludzi z góry, ostrzenie pazurów i przypadkowe zapominanie o ich chowaniu podczas zabawy
Ze mną od lipca 2016 r. Na świat przyszła jako córka niekastrowanej kotki (bo po co?!), która niecałe 2 miesiące wcześniej wydała na swój pierwszy miot. Ze względu na "przekocenie", właściciele terenu rozmyślali, jak pozbyć się nadmiaru kotów (utopienie, spalenie w piecu itd...). Zaproponowałam, że część mogę wyłapać i znaleść im domy. Alpha jako jedyna nie dała nabrać się na pułapkę. Trzeba było nieźle pokombinować, żeby ją złowić. Inteligencję cenię sobie ponad wszystko. Została więc ze mną.




KLUSKA
Rasa: dachowiec
Pochodzenie: Borysew
Zainteresowania: jedzenie, mruczenie, jedzenie, spanie, jedzenie
Ze mną od sierpnia 2016 r. Siostra przyrodnia Alphy z pierwszego miotu. Nie planowałam przywozić kolejnego kota z Borysewa. Po prostu pewnego dnia, odpoczywając w kucki pod jednym z drzew, zjawiła się znikąd i wskoczyła mi na kolana. Jej mruczenie roznosiło się na całą okolicę. W obawie przed tym, że może źle skończyć w tym miejscu, zabrałam ją do siebie. Wciąż mruczy tak głośno, jak pierwszego dnia :)


BORYS
Rasa: dachowiec
Pochodzenie: Piotrków
Zainteresowania: człowiek, jedzenie, człowiek z jedzeniem, śledzenie i obserwacja ludzi z ukrycia
Ze mną od sierpnia 2018 r. Pierwszy kocur od dawna (ostatniego miałam, gdy mój wiek zawierał się w jednej cyferce). Był wolnożyjącym kotem, który szukał szczęścia koło szkoły podstawowej. Ze względu na niezbyt bezpieczne miejsce, został odłowiony. A potem trafił do mnie, jako kot, który potrzebuje przestrzeni. U mnie zaś, okazało się, że jedyną przestrzenią jakiej potrzebuje, jest ta, która w centrum zawiera człowieka. Reaguje na przywołanie lepiej, niż niejeden pies :)


RUBIŚ
Gatunek: kawia domowa
Pochodzenie: Mierzyn
Zainteresowania: zielarstwo, sygnalizowanie czasu (zwłaszcza pory karmienia), aranżacja przestrzenna klatki, koszenie podwórka,
Ze mną od czerwca 2018 r. Zabrany w ramach interwencji. Przetrzymywany w klatce niewiele większej od niego. Karmiony jedynie...ziarnem. Gdy po raz pierwszy zasmakował świeżego ogórka, marchewki i innych warzyw, kwiczał ze szczęścia. A gdy po raz pierwszy wylądował na trawniku (zabezpieczony kojcem), koncertom nie było końca. Ze względu na kontaktowość, bystrość umysłu i niepohamowaną chęć jedzenia, jest szkolony metodą klikerową :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz