poniedziałek, 28 marca 2016

Skuteczne sprzątanie bez użycia chemii.

Z pozoru nietypowo, bo przecież temat nie do końca psi...ale tylko z pozoru.
Tak się niestety składa, że to właśnie nasze zwierzęta "obrywają" najmocniej, gdy zaczynamy szaleć z porządkami.



Sprzątanie to czynność, którą często odwlekamy.
Na jutro, na sobotę, na wiosnę, na „przed świętami”.
Wpadamy wtedy w szał zaglądania w każdy kąt oraz szał kupowania przeróżnych super środków, cudownych specyfików, i niezawodnych płynów.
Prawda jednak jest taka, że czysty i dobrze odświeżony dom, możemy mieć bez użycia szkodliwej chemii.
Zdrowie domowników i naszych zwierząt nie zostanie narażone na szwank, a środowisko i nasz portfel będą wdzięczne. Jak to osiągnąć?
Przedstawiam spis kilku niedocenianych środków, które wam w tym pomogą.

Ocet

Idealny do zneutralizowania nieprzyjemnych zapachów (zepsuta żywność, mocz, różnego rodzaju nieczystości). Jest środkiem odstraszającym zwierzęta, jednak bez zagrożenia, ze go spożyją ( w przeciwieństwie do kupowanych środków żrących, które potrafią mieć przyjemny zapach).
Świetny odkamieniacz do czajników a w połączeniu z gorącą wodą-najlepszy mi znany płyn do mycia okien, szyb, luster i tym podobnych powierzchni. Spłukany zimną wodą i wytarty ręcznikami papierowymi bądź gazetami gwarantuje brak smug. W przeciwieństwie do wielu „niezawodnych” produktów ze sklepowych półek.


Soda oczyszczona

Ma właściwości bakteriobójcze, odświeżające (neutralizuje zapachy) i wybielające. I tak na przykład legowisko poddane działaniu sody (wystarczy ją wysypać i przeczesać szczotką jego powierzchnię a następnie zostawić na 15-30 minut) traci na intensywnym zapachu „mokrego psa”, zabijając przy okazji wszelakie roztocza i bakterie, o czym poinformuje nas jej kolor, gdyż soda zmienia wtedy zabarwienie na szary.
Srebro pocierane sodą z odrobiną wody (albo i bez) przywraca pierwotny kolor biżuterii.
Jest często stosowana w kosmetyce-jako środek wybielający zęby, paznokcie czy też oczyszczający pory i likwidujący zaskórniki.
Nadaje się do pielęgnacji psów z długim włosem lub gęstą sierścią, które są dość częstym atakiem mikroorganizmów, co przejawia się w drapaniu.

Kwasek cytrynowy

W połączeniu z wodą podobnie jak ocet, jest świetnym środkiem myjącym kuchenne czy też łazienkowe powierzchnie, który dodatkowo zabija bakterie, jak i usuwa naloty kamienne.
Woda z dodatkiem kwasu cytrynowego w atomizerze (pojemniku do spryskiwania) może posłużyć nam naprawdę długo (o zbliżającym się końcu terminu ważności da nam znać nieprzyjemny zapach).

Olejki eteryczne

Zamiast kupować świece zapachowe (zwłaszcza te tańsze, które mają w sobie więcej związków toksycznych niż naturalnych), spraye czy też wkłady wydzielające przyjemną woń itd., wystarczy zmieszać kilka kropel wybranego przez nasz olejku eterycznego z odrobiną wody i spryskać pomieszczenie. Zyskamy nie tylko pachnące (naturą!) pomieszczenie, ale i dobroczynny wpływ danego olejku na nasz organizm-lawenda nas uspokoi, olejek sandałowy rozluźni, olejek pichtowy pobudzi do działania a eukaliptus wprawi w dobry humor. A wszystko z pomocą kilku kropel, które starczą na długi czas. 



Wrażliwe zwierzęta

Bardzo często zapominamy o tym, że nasze psy czy koty nie noszą butów. Płyny pielęgnujące podłogi czy też środki myjące bez problemu oddziałują na skórę i opuszki łap naszych zwierząt. Dodatkowo koty spędzające dużo czasu na pielęgnacji sierści, mają kontakt doustny z tym, co osiądzie na ich sierści. Podobnie jak psy, które lubią położyć się do snu na podłodze, lub wodzić po niej nosem. Nie mają gumowych rękawic anie nie myją łap tak, jak my rak, dlatego wchłaniane przez nich toksyny często odkładają się w organizmie. To właśnie wtedy pojawiają się problemy zdrowotne związane z niewydolnością któregoś z narządów albo co gorsza zmiany nowotworowe. Dlatego nie pozwalajmy się truć, ani sami nie trujmy naszych pupili.




13 komentarzy:

  1. Ciekawy temat, warto zastanowić się nad wpływem chemii na nasze zwierzaki. Szczególnie, że tak jak piszesz, one mają większy kontakt z podłożem, czy koty które wchodzą wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie często zapominamy o tych istotnych sprawach.. Przyznam szczerze, że ostatnio przed świętami nawoskowałam podłogę i zupełnie zapomniałam, że wtedy łatwo połamać sobie nogi, czy łapy. I tak przez dwa dni omal się nie zabiliśmy ślizając na lśniącej podłodze, a Terror odkrył, że potrafi robić wspaniałe piruety :-)
    Więcej tego błędu nie popełnię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno przekażę co nieco mamie, która narzeka na smugi! Kiedyś, kiedyś, przeczytałam gdzieś, że dodanie do wody liści paproci, spowoduje pozbycie się pcheł. Nalałam trochę wody, odczekałam, aż paproć "zadziała" i wykąpałam psa. Pieso zawsze się drapał, a ku mojemu zdziwieniu liście faktycznie zadziałały. Akurat ten wpis przypomniał mi o tym sposobie, który muszę ponownie wykorzystać. Być może był to zbieg okoliczności, lecz kto wie? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem kurą domową od ładnych paru lat ale o Kwasku Cytrynowym nie wiedziałam. Wiem za to że Cytryna świetnie nadaje się do czyszczenia mikrofali (włączasz na 30s i wszystko schodzi papierem) ale tam pies raczej nie zagląda.
    Moja znajoma natomiast chętnie wczyta się w ten post, polecę dalej. Jej amstaff ma tragiczne uczulenie na wszystko, od płynu do podłóg przez proszek do prania aż do odświeżaczy powietrza właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przez a może dzięki swojemu psiurowi nauczyłam sie sprzątać eko - niestety zwierzak uwielbiał lizać wszelkie detergenty.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie na szczęście zbyt dużo chemii się nie używa, u Kory również nie zauważam jakiś uszczerbków na zdrowiu kiedy czegoś użyjemy :)
    Na całe szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od około roku używam preparatów z efektywnymi mikroorganizmami (EM) - jako dodatek do karmy dla psów, do opryskiwania sierści i posłań, czyszczenia psich uszu, mycia podłogi i co mi tam jeszcze przyjdzie do głowy. I efekty są znakomite - psy lśniące i pachnące ;) i co najważniejsze zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas właśnie było podejrzenie uczulenia u psa na składnik płynów do mycia podłóg. Okropnie wylizywał opuszki, a oprócz zaczerwienienia nie było większych zmian skórnych. Ja ogólnie jestem zwolenniczką naturalnego stylu życia. Myślę, że ludzie są mało świadomi tego jak wyniszczająco może działać chemia w zawarta w żywności czy kosmetykach. Natomiast ludzie, którzy na siłę próbują żyć bio nie mają dużo wiedzy w tym temacie i w efekcie i tak mają kontakt z tą niewłaściwą chemią.

    OdpowiedzUsuń
  9. Stosowałam sodę do czyszczenia dywanu jak mi młoda nasikała ;)
    http://abi-thecrazydog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Chema, chema wszędzie. Chrońmy nasze zwierzaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie warto zastanowić się przed użyciem pewnych środków, nasi przyjaciele lubią polizać tam i tu... Wyczytałem też tu https://zwierzetaweb.wordpress.com/, że warto wyrobić książeczke zdrowia psa, też tak uważacie?

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj,
    przetestowałam ocet i mogę stwierdzić że coś tam jest w stanie zdziałać, nie działa tak skutecznie jak np. frontline czy fripex, jednak jak na naturalny środek to daje radę :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń