niedziela, 26 stycznia 2014

Szarpak: gałka bosmańska

Rok temu, kiedy miałam możliwość obserwowania Emki podczas naszej pierwszej, wspólnej zimy nie miałam pewności co do jej zachwytu nad białym puchem. 
Może to było po prostu zwyczajne zdziwienie? Druga zima niesie jednak sprostowanie.
To nie zdziwienie, to nie ciekawość. To jest miłość! Zaraz po jedzeniu i sadzaniu swoich czterech liter na miękkich powierzchniach :)



Ach i zapomniałabym jeszcze o miłości do szarpaczków ;)




O zakupie zadecydował przypływ chwili. Zobaczyłam, zachwyciłam się, więc i kupiłam. Gałka bosmańska w liczbie sztuk trzech, z dłuższym kawałkiem sznurka. W skrócie: strzał w dziesiątkę! Tenisowe piłki przymocowane na sznurze z czasem się rozpadają i kruszą, sama piłka często też się przesuwa. Tutaj tego problemu nie ma. Szarpanie jest bezpieczniejsze, a i sama "piłka" dla psiego pyska przyjemniejsza. Bo choć nie jest miękka, sznur jest na pewno materiałem mniej sztucznym niż tworzywo, z którego produkuje się piłki. Nawet po dłuższym okresie szarpania sznurek nie rozwarstwia się na nitki. Jedynym znakiem czasu są zabrudzenia. Jest to jednak szarpak, który spokojnie da się prać w pralce. Długość "rączki pozwala na szarpanie się w odpowiedniej odległości od psiego pyska, a i nie ma obaw, że węzeł się rozplącze. 

Podsumowując jesteśmy zdecydowanie na tak!



Jednak nie wszyscy cieszą się ze śniegu. A może inaczej-nie wszyscy nasz entuzjazm podzielają. Są tacy, którym wystarczy widok zza okna :) Tym bardziej, że niebawem przyjdzie do nas przesyłka, której warto wypatrywać ;)




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza